Dzień skupienia w Asyżu

Podróż do Asyżu była pełna niespodzianek. Okrężną drogą przez Rzym dotarliśmy na miejsce późnym wieczorem w piątek 14 lutego. Zaraz po przekroczeniu progu Domus Pacis, gdzie odbywał się dzień skupienia, ogarnęła nas niezachwiana pewność, że jest to miejsce, w którym powinniśmy być a nasz udział w tym spotkaniu jest ogromnie istotny. Znajome twarze, serdeczne uściski i szczere zainteresowanie sytuacją Projektu Misterogrande w Polsce wynagrodziły nam trudności komunikacyjne i ogromne zmęczenie. Poniżej streszczenie dwóch wykładów wygłoszonych do uczestników przez Don Renzo Bonetti, duszpasterza Projektu.

Dzień pierwszy

Ponad dwustu uczestników ze wszystkich włoskich regionów oraz ze Szwajcarii, Rumunii i Polski zebrało się w Asyżu na pierwszym spotkaniu współpracowników Misterogrande. Don Renzo Bonetti, opiekun duchowy projektu, zaprosił nas do dwóch medytacji o sakramencie małżeństwa. Punktem wyjścia jego rozważań była podstawowa prawda o obecności Jezusa między małżonkami. Naszą siłą jest przeżywanie na co dzień oblubieńczej więzi z Jezusem. Żyjąc wspólnie z Nim możemy opowiadać innym o Jego miłości. Poranne spotkanie było poświęcone przypomnieniu wszystkim obecnym piękna zawartego w sakramencie. Ramą rozważań były słowa Chrystusa skierowane do Świętego Franciszka: “Idź i odbuduj mój dom, gdyż popada w ruinę”. Wszyscy dobrze znamy stan rozkładu, ruiny i mizerii. Jezus zaprosił do odbudowania swojego domu Franciszka, który był na samym początku swojej drogi do świętości. To słowo zachęca nas do tego, aby nie poddawać się myśleniu, że nie jesteśmy godni, nie potrafimy, jeszcze nie umiemy nic zrobić. Wezwanie Jezusa jest skierowane do nas i dzisiaj: to konkretne słowa, które bardzo mocno wybrzmiały podczas medytacji Don Renzo. Początkiem dla Franciszka był kościół - budynek lecz w trakcie prac szybko zorientował się, że chodzi również o budowanie Kościoła - Ciała Mistycznego. Czy Kościół dzisiaj jest w lepszym stanie niż w średniowieczu? Pewnie w podobnym, bo grzech i pęknięcie w nas skutecznie dotyka ludzi każdej epoki i w każdym miejscu. Dlatego tym bardziej możemy wziąć przykład ze Świętego Franciszka. My - małżonkowie, kobieta i mężczyzna w swej różnorodności, jesteśmy sakramentem dla świata. Jesteśmy wielką tajemnicą, w której Bóg Trójjedyny postanowił się objawić. Don Renzo zachęcił nas do większego doceniania naszych różnic i życia codziennego, które czerpiąc ze źródła jakim jest Duch Święty, przemieniają te różnice w miejsce wzrostu i piękna. Małżonkowie to żywe tabernakulum, które objawia prawdziwą naturę Kościoła. Rodzina to żywy, pulsujący, rozwijający się Kościół. Dotyczy to również rodzin przeżywających kryzysy i trudności. Każde małżeństwo jest znakiem obecności Jezusa w świecie dlatego jesteśmy wezwani do tego, aby dbać o siebie nawzajem i w chwilach trudności być razem. Wielką radością są uczestniczący w dniach skupienia małżonkowie po rozwodzie i będący w ponownych związkach. Ich obecność to szczególny znak wiary w sakrament małżeństwa. Sami nie mogą przystępować do komunii ale czują, że w Kościele mają ogromnie ważną misję do spełnienia: mają mówić o tym, jak ważny jest sakrament a pokazując przykład swojego życia mogą świadczyć o tym, jak wielkim cierpieniem jest rozwód. Dwie pary żyjące w ponownych związkach zachęciły nas wszystkich do tego, aby mówić młodym ludziom przygotowującym się do małżeństwa, jak wielki to dar. Oni o tym nie mieli pojęcia i ich małżeństwa nie przetrwały ale mając to gorzkie doświadczenie przynaglają nas, aby pracować na rzecz małżeństwa i rodziny, by nikt nie musiał cierpieć tak jak oni. “Odbuduj mój dom” - to znaczy, że nasz dom, nasza rodzina i nasze małżeństwo są Jego domem. Domem, gdzie na co dzień chce mieszkać Oblubieniec. Wiele razy wolimy patrzeć na żłóbek, aby zastanawiać się nad Jezusem obecnym w świecie lecz Jego nie ma w żłóbku a jest obecny w każdej parze! Don Renzo wielokrotnie to podkreślił, że małżonkowie są znakiem miłości Chrystusa do Kościoła i naszym przeznaczeniem jest kochać wszystkich tak, jak Jezus ich kocha. Dzięki temu, że są na świecie małżonkowie to oznacza, że na świecie jest ktoś, kto jest gotowy oddać życie za tego, kogo kocha. Jak Jezus na krzyżu. Cytując obficie z dokumentów Kościoła - Amoris Laetitiae, Gaudium et Spes i Katechizm Kościoła Katolickiego - Don Renzo przekonywał nas, że każde małżeństwo to teologalne miejsce obecności Zmartwychwstałego Chrystusa. Realnej obecności, która jest obecnością na wzór Eucharystii. Papież Pius XII użył tego porównania, że Chrystus jest obecny w małżonkach od momentu ślubu tak samo jak jest obecny w Eucharystii. Nikt nie wyrzuca na śmietnik obrazu, który ma dwieście lat, tylko dlatego że się lekko przybrudził. O ileż bardziej jesteśmy skłonni przekreślić i wyrzucić małżeństwo, w którym są trudności! Kultura rozwodów jest jak współczesna epidemia. Polecenie: “Odbuduj mój dom” jest wezwaniem Jezusa do Ciebie, do mnie, do nas, dzisiaj, w konkrecie naszego życia małżeńskiego.

Dzień drugi

Duch Święty jest sprawcą jedności - tak rozpoczął kolejny wykład Don Renzo. Pozwala nie tylko widzieć Jezusa żyjącego między żoną a mężem ale również tworzy Kościół. Relacja mężczyzny i kobiety objawia samego Boga Trójjedynego a ich sakramentalny związek jest obrazem tego, w jaki sposób Chrystus kocha swój Kościół. Dlatego podstawą Kościoła w każdym sensie i znaczeniu jest rodzina, tak samo jak stanowi ona podstawową formę życia społecznego. Małżonkowie żyjący swoim sakramentem są powołani do odkrywania swojej komplementarności, współodpowiedzialności, współobecności oraz do dzielenia się sobą. Nie musimy tego wymyślać na nowo, bo jak powiedział Don Renzo te zadania wraz z uzdolnieniami są dostępne małżonkom od momentu wylania na nich Ducha Świętego. Musimy zacząć od rodziny, która jest pełnią i jednocześnie wielką tajemnicą. Po wstępie dotyczącym naszej tożsamości Don Renzo poświęcił sporo czasu na omówienie kwestii, która wielu z nas zastanawia, a mianowicie: dlaczego Misterogrande nie jest wspólnotą ani ruchem tylko projektem? Wspólnoty i ruchy w Kościele mają to do siebie, że jak szybko jak się tworzą, tak samo szybko umierają - powiedział don Renzo, który w swoim ponad pięćdziesięcioletnim życiu kapłańskim wiele już widział. Zazwyczaj problemem jest to, że z początku chodzi o Jezusa ale stopniowo ruchy i stowarzyszenia tworząc swoje struktury, statuty, zasady, hierarchię i sposoby funkcjonowania zapominają o tym. Zaczynają być bardziej przywiązani do swojej tożsamości jako członka stowarzyszenia zamiast ciągle odnawiać w sobie tożsamość Dziecka Bożego. To co nie przemija - mówił z mocą Don Renzo - to sakramenty. Dlatego zamiast koncentrować swoje siły i inwestować swój czas w rozwój organizacji najważniejsze jest abyśmy mieli świadomość tego, kim jesteśmy. To dlatego Don Renzo poświęcił swoje życie zgłębianiu kwestii związanych z sakramentem małżeństwa oraz mówieniu małżonkom o tym, kim są. Podstawą naszej tożsamości jest chrzest. W momencie chrztu zyskujemy nową tożsamość Dziecka Bożego, która sprawia, że każdy inny ochrzczony jest członkiem tego samego ciała - Mistycznego Ciała Chrystusa. To całkowicie zmienia naszą perspektywę patrzenia na siebie i na innych ludzi. Sakrament małżeństwa jest więc spotkaniem dwóch Dzieci Bożych. Odkrywając tą prawdę dochodzimy do sedna naszej tożsamości, godności i powołania. Każdy z nas jest wezwany do tego, aby być jednym ciałem ze wszystkimi ochrzczonymi. Kapłani odkrywszy oblubieńczy sens swojego ciała również są wezwani do bycia jednym ciałem z Oblubienicą Kościołem i z Chrystusem Oblubieńcem. Z naszej tożsamości Dzieci Bożych oraz małżonków w bezpośredni sposób wynika nasza misja: kochać ludzi w taki sam sposób, jak Chrystus ukochał nas. Don Renzo podzielił się osobistą refleksją z czasów, kiedy był młodym księdzem. Był w parafii, której nie darzył zbyt wielką sympatią i zdarzyło mu się być akurat w kościele, kiedy jakaś para małżonków przytulała się do siebie. Jak powiedział - to był dla niego niezwykle silny znak mówiący mu w tamtym momencie, że Jezus go kocha i kocha swój Kościół. To przez naszą czułość, miłość i radość inni ludzie mogą poczuć, że są kochani przez Boga. Powinniśmy właściwie bez chwili przerwy mówić do każdego człowieka: Jezus cię kocha! Jesteśmy dziećmi a nie sierotami! Mamy kochać ludzi a nie o tym opowiadać! Po to właśnie jesteśmy sakramentem, aby świat się dowiedział o miłości Jezusa, który oddał za nas swoje życie. Kontynuując swoje rozważania, Don Renzo skoncentrował się na zagadnieniu misyjności Jezusa. Najpierw jesteśmy dotknięci całkowicie niezasłużoną i darmową łaską spotkania z Jezusem. Później zaczynamy żyć Jego obecnością w życiu codziennym w taki sposób, że każde nasze słowo, gest i decyzja wynika z naszej zażyłości z Nim. Don Renzo zachęcał wszystkich małżonków do zadawania trzy razy dziennie pytania: Jezu, a Ty co byś zrobił? Jezu, a Ty co byś nam radził? W ten sposób realnie jest między nami obecny nasz Oblubieniec, a nasze życie w coraz większym stopniu realizuje Jego pomysł na nas. W końcu jednak, odkrywszy dar Jego obecności, jesteśmy posłani, aby o tym opowiadać. Małżeństwo jest darem dla wszystkich! Nie tylko dla nas - małżonków albo dla naszych dzieci. Jesteśmy darem dla całego Kościoła i dla całego świata, bo tylko my w sposób sobie właściwy jesteśmy wezwani a jednocześnie uzdolnieni do tworzenia doskonałej jedności! Małżonkowie nie są powołani do tego, aby ksiądz w parafii mógł zrealizować swoje powołanie. Często mylimy się mówiąc, że ksiądz i siostra zakonna mają powołanie misyjne a małżonkowie nie. Wręcz przeciwnie! Małżonkowie są powołani do tego aby realizując własne zadanie miłowania innych, współpracowali z księdzem w parafii w sposób komplementarny. To znaczy, że kapłan jest pasterzem i wskazuje na Chrystusa Najwyższego Kapłana ale bez małżonków nie może być mowy o Mistycznym Ciele Chrystusa. Sama głowa, sam pasterz nie wystarczy: potrzebuje innych członków Ciała, aby zanosili dobrą nowinę wszędzie, gdzie żyją i pracują. Takie jest nasze zadanie: wspólnie mówić o miłości i tworzyć Mistyczne Ciało. Zadanie jakie dostaliśmy od Don Renzo jest niezwykle konkretne, choć trudne. Najpierw polecił nam, abyśmy rozwijali w sobie świadomość obecności Jezusa w każdym małżeństwie. Nawet w tym, które się kłóci, rani i którego nie znosimy. Tam mieszka Jezus! Następnie, zamiast przywiązywać się do tożsamości członka jakiegoś ruchu albo stowarzyszenia, doradził odnowienie w sobie świadomości sakramentu chrztu, na mocy którego jestem Dzieckiem Bożym. Dalej, w naszej codzienności mamy żyć w zażyłości z Jezusem obecnym w naszym sakramencie i w każdym momencie naszego życia głosić Jego miłość do świata. W przygotowaniu obiadu, w zapraszaniu gości, w wyrzucaniu śmieci, w opiece nad dziećmi, w modlitwie, w trosce o ludzi w trudnościach, w czytaniu książki, w każdym momencie mamy głosić miłość. Najprostsze czynności staną się wtedy narzędziem ewangelizacji. Najmocniej wybrzmiały słowa o miłości i zabieramy je ze sobą z tych rekolekcji: nie mamy opowiadać o miłości tylko kochać.
Dzień skupienia w Asyżu
Agata Mleczko 20 lutego, 2020
Udostępnij
Archiwizuj
Dzień Skupienia w Konstancinie - Jeziornej